« powrót 12 czerwca 2014

Zielona Szkoła z Kolbergiem

Klasa If wraz z panią profesor Magdaleną Jakubowicz, panem profesorem Zbigniewem Bernardem i mamą Dominika udała się na trzydniową Zieloną Szkołę do Zieleńca.

 

  Nasza przygoda rozpoczęła się o godzinie 8.00 w autobusie. Po krótkim przedstawieniu planu naszej wycieczki nastąpiło śpiewanie przeróżnych piosenek przy akompaniamencie gitar. Jak to w klasie If bywa, mnóstwo rozmawialiśmy i śmialiśmy się. Pierwszym punktem naszej podróży był Wrocław. Jego zwiedzanie zaczęliśmy od Ostrowa Tumskiego- najstarszej części tego miasta, gdzie znajduje się mnóstwo przepięknych kościołów. Oczywiście nie mogliśmy nie przejść przez słynny Most Miłości, na którym znajdują się tysiące kłódek z imionami zakochanych. Na naszej trasie znalazły się też takie obiekty jak Uniwersytet Wrocławski, Ossolineum czy też Stary Rynek. Lekko zmęczeni wyruszyliśmy w podróż do Zieleńca. Po pysznym posiłku w Gryglówce, wjechaliśmy wyciągiem prawie na sam szczyt góry i poszliśmy do „Masarykowej Chaty” w Czechach. Po wspólnych szalonych zabawach na przepięknych połoninach, zeszliśmy na dół na ognisko, gdzie bawiliśmy się i śpiewaliśmy piosenki, a w chwilach przerwy zajadaliśmy się kiełbaskami. Po pełnym emocji dniu wróciliśmy do pensjonatu. Po krótkiej regeneracji zebraliśmy się, by rozmawiać na różne tematy. Niestety nasza pani wychowawczyni wygoniła nas do spania L.

    Drugiego dnia,  po obfitym śniadaniu podzieliliśmy się na grupy. Jedna pojechała rowerami z przewodnikiem w trasę, a druga zajęła się nauką jazdy konnej. Po obiedzie i krótkim odpoczynku wymieniliśmy się zajęciami. Trasa była w niektórych momentach strasznie męcząca, ale daliśmy radę. Dużo emocji dostarczyła nam także jazda konna pod okiem przemiłych instruktorów. Po południu przyszedł czas na zajęcia z języka angielskiego, a po nich na kolejne ognisko. Niewątpliwie każdemu z nas podobał się taki sposób spędzania czasu

    Trzeciego dnia mieliśmy płynąć pontonami z miejscowości Kłodzko do Bardo, ale poziom rzeki się podniósł niebezpiecznie wysoko więc nie mogliśmy ryzykować. W zamian za to, ostatni raz wjechaliśmy i zjechaliśmy wyciągiem,  podziwiając piękne widoki Zieleńca, aby zaraz potem wybrać się na małą kurację w Polanicy- Zdroju. Alternatywą spływu pontonem były zjazdy na torze saneczkowym, które wyzwoliły w nas ogromne dawki adrenaliny.

    Cała wycieczka była rewelacyjna. Wspólnie spędziliśmy niesamowite chwile, pełne radości i śmiechu. Troszkę zmęczeni wróciliśmy bezpiecznie do naszych domów. Wszyscy możemy powiedzieć, że to był naprawdę niesamowity czas.

Chcemy bardzo podziękować naszym profesorom za zorganizowanie wycieczki i opiekę nad nami. Gdyby nie Wy, nie moglibyśmy tak świetnie się bawić!

 

Marlena Bryszak

« powrót Drukuj

Czytaj również: